Tartanowy savoir-vivre. Jak zachować się na bieżni?

Zawsze wraz z wiosną zdecydowanie zwiększa się ruch na bieżniach i stadionach lekkoatletycznych i właśnie o tym dziś chcę napisać.
Bieżnia to świetne miejsce zarówno dla doświadczonych biegaczy jak i osób dopiero zaczynających przygodę z bieganiem.

fot. Rybnicka Grupa Biegowa

W większości przypadków obiekty te są ogólnodostępne i spotykają się za nich zarówno sprinterzy, średnio i długodystansowcy, czy też szybsi spacerowicze. Nieistotne czy przemierzasz kilometr w tempie 7. minut czy 3:40 min/km – wszyscy jesteśmy biegaczami, wszystkimi nami kieruje podobna pasja, dlatego SZANUJMY SIĘ nawzajem.
Mam tu na myśli nie wchodzenie sobie w drogę, nie przeszkadzanie sobie. Korzystając z bieżni przestrzegajmy regulaminu a także zapoznajmy się z pewnego rodzaju niepisaną etykietą – nie jest tego dużo a dzięki temu poprawimy komfort nie tylko swój, ale też innych użytkowników tartanu. Zaczynamy:

  • Kierunek ruchu odbywa się prawie zawsze w lewo! Oczywiście robiąc dłuższe dystanse (choć te zdecydowanie lepiej robić “w terenie”) można w połowie zawrócić, żeby nie narażać ciała na nierównomierne obciążenie jednej ze stron, ale jeśli już to robimy to zewnętrznym torem i tylko wtedy, kiedy mamy pewność, że nikomu nie będziemy przeszkadzać. To samo dotyczy powrotu w miejsce, gdzie rozpoczynamy np. sprinty.
  • Bieżnia składa się z kilku oznaczonych torów. Wszystkie do dyspozycji użytkowników, natomiast zauważyłem, że większość ludzi z uporem maniaka trzyma się wewnętrznej krawędzi. I to nie ważne, czy biegną, czy spacerują. Pierwsze tory “zarezerwowane” są dla szybszych biegaczy. Nie chodzi tu o żadne dyskryminowanie, ale jeśli przychodzisz zrobić spokojny bieg, trucht, to wybierz 3, 4 tor. “Zmuszanie” kogoś do lawirowania między ludźmi, kiedy robi się szybkie, równe odcinki jest frustrujące.
    Sam staram się prosić ludzi o zwolnienie wewnętrznej części bieżni, kiedy widzę że po niej truchtają oddając się pogawędkom. Często zostaję zrozumiany, ale zdarzały się też nieprzyjemne wymiany zdań – trudno. Oczywiście sam też zajmuję dalsze pozycje, kiedy widzę, że na tartanie jest ktoś szybszy.
  • Rozglądaj się! Nie zmieniaj nagle swojego toru. To chyba najważniejszy punkt. Zdarzało mi się już wpaść na dziecko, psa, osobę, która nagle zatrzymała się w miejscu żeby zrobić #selfie. Osobę, która nagle się zatrzymała żeby robić pompki (WTF?!) lub osobę, która w sekundzie postanowiła zejść z bieżni, nie odwracając się znalazła się przede mną. Znacznie bezpieczniej będzie, kiedy nie będziemy wykonywać nerwowych ruchów. Nagłe zmiany kierunku, czy postój mogą wyprowadzić innych biegaczy z rytmu lub skutkować zderzeniem, a tego chyba nikt by nie chciał, prawda?
  • Skoro już o dzieciach i psach (przepraszam, że w jednej kategorii).  Przychodzenie z “yorkiem” na stadion, bez smyczy, żeby sobie pobiegał,  to wg mnie najwyższy stopień arogancji. Szczeniak zaczepia innych biegaczy podczas biegu, liże czy obwąchuje podczas rozgrzewki czy stretchingu, a często właściciel się uśmiecha i nic z tym nie robi (nie wspomnę już o nieposprzątanych pozostałościach po pupilu). Rozumiem, że futrzaki chcą się tylko pobawić, ale… Nie! To nie jest fajne! Przede wszystkim sama bieżnia to nie miejsce dla zwierząt!
    Nie jest to również plac zabaw. Jasne, że ciężko jest wyjść pobiegać, nie mając z kim zostawić w domu pociech, dlatego przychodząc na stadion warto uczulić dzieci na pewne sytuacje. Widząc brzdące bawiące się w berka, jeżdżące w każdym możliwym kierunku na rowerku to włos jeży mi się na głowie. Biegacz robiący tempówki, wychodząc z wirażu nierzadko jest rozpędzony do 20 km/h! Zwyczajnie może nie zauważyć przebiegające w poprzek dziecko – o tragedię nie trudno. Wytłumaczenie dzieciom, co wolno a czego nie to świetna możliwość przybliżenia im kultury fizycznej, a sama ich obecność na bieżni być może przyczyni się do tego, że same zainteresują się bieganiem.
  • Nie zostawiaj na środku różnych przedmiotów a ćwiczenia statyczne, takie jak rozciąganie rób w “martwych punktach” bieżni, czyli przed startem lub za metą 100 m prostej.
  • Bądź uprzejmy! Oczywiście powyższe sytuacje mogą zdarzyć się zawsze. Grunt w tym, żeby podchodzić do siebie ze zrozumieniem. Zdecydowanie częściej i lepiej działa prośba czy kulturalne zwrócenie uwagi, niż niepotrzebne nerwy. 
  • Nie śmieć! Skoro dałeś radę zrobić trening, to chyba dasz też radę zanieść pustą butelkę po napoju, czy zużyte chusteczki do kosza. Pamiętaj, że inni też chcą biegać i ćwiczyć w przyjemnych warunkach.

Wierzę, że niektóre okoliczności wynikają z niewiedzy a nie złośliwości. Wszystkich powyżej opisanych doświadczyłem osobiście i są to moje subiektywne spostrzeżenia, jednak chyba najczęściej występujące.
Bieżnia to nasze wspólne dobro, dbajmy zarówno o nią jak i o siebie.

Na sam koniec, choć nie dotyczy to stricte tematu zachowania na bieżni, chciałbym napisać o korzystaniu z GPS-a. Jeśli zależy Wam na precyzyjnym pomiarze czasu czy odległości na treningu przeprowadzonym na bieżni to NIE KORZYSTAJCIE z urządzeń mierzących za pomocą GPS, które przy bieganiu “w kółko” są bardzo niedokładne. Właśnie do tego celu służą namalowane na tartanie linie, precyzyjnie wymierzone odległości, by właśnie tym się sugerować. Uwierzcie mi, porównanie tego samego treningu na podstawie licznika GPS a tego prawdziwego pomiaru potrafi przynieść bardzo duże rozbieżności.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.